~Darayavahus

jest tu wszystko czego trzeba


nie zazdroszczę...ale czy jesteś?a może jednak Cię nie ma?tylko czasami bywasz, hehe


coś w tym jest


"Lecz wielka dzieli nas granica/boś ty bogatą przecież jest/ja jestem tylko zwykłym grajkiem/i jest mi w życiu bardzo źle"...


Ten końcowy wers jakiś taki...rozbija klimat. Wersyfikacje możnaby chyba poprawić..a sam pomysł rewelacyjny, jakby jakieś kosmetyczne wprowadzić to mamy Sępa-Szarzyńskiego XXI wieku


Bardzo fajne zakończenie w kontekście dynamiki wiersza, a dokładniej scen. Odwzorowuje ona proces malarski. A ten malarz z tym winem to...hehe. Nie. Poważnie. Ładnie namalowane.


I część dawała nadzieje, że w jakiś ciekawy sposób się zdystansujesz do treści, niestety końcówka rozwiała wątpliwości. Za Semakielem, nie oceniam.


Zadbaj o estetykę jednak. "Niemożliwe" się pisze. A poza tym - fajnie


Kilka dobrych wersów.Albo inaczej - elementów. Głównie kompozycja. Nieznośna maniera inwersyjna, zupełnie bez uzasadnienia (po co?). A miało być tak pięknie...


Oczywiście nie jest to ocena za treść, słowa, nawet nie za to co pomiędzy nimi a za efekt. A przedstawia się on następująco - mamy swego rodzaju kartę pocztową banalnym zapisem. Banalny zapis to nie słowa autora czy - nawiązując do standardów - podmiotu lirycznego. To odbicie naszej rzeczywistości, krzywe zwierciadło, w którym można dostrzec jak niedoskonały jest nasz język w opisie kondycji ludzkiej. Ciało obce wsadzone w świat "prawdziwej poezji"...


Skromna jesteś


Czegoś mi brakuje do pełni szczęścia, ale nie jest to w tym momencie aż tak istotne


Taki pseudoerudycyjny wpis do pamiętnika (niekoniecznie Z.B.)


Posiada momenty zdatne do wykorzystania...następnym razem.


Nie zgadzam się z przedmówcami. Momentami słownictwo poirytuje oklepanym zwrotem, ale ogólnie świetna rzecz. Kopalnia samowiedzy.


Jak na konkurs w liceum. Sorry...Podoba mi się pointa zawarta w ostatnim stychu, niestety rozsmakowanie się w głębokości tej myśli uniemożliwia paskudny rym wewnętrzny infantylizujący całość do potęgi.


Pierwsza część - dobra, szczera i ambitna domaga się powiedzenia czegoś więcej niż zawrzeć można w prostej asocjacji: buty - stopy - podeptane serce. (...) mimo że teraz - to trochę pozbawia treść logiki (na linii przyczyna-skutek). Zaczęte odważnie, z ironią. Skończone dosyć naiwnie. Ale dobry materiał.


zgrabne niepokojąca jest tu oscylacja miedzy stosunkami miedzyludzkimi tout court a wprzegnietymi w stan belli :P


Za bardzo mi to pachnie poezja Twardowskiego. W znaczeniu - ludzaco podobny styl. A sam wiersz...


Coś mi się tu podoba a coś nie. O ile wroci to oceni. Póki co pozostaje bezradny wobec wylaniajacej sie koncepcji niekochanej milosci...


Nie przypominam sobie, żebym chodził z tym gościem na ryby...


Ech, dla mnie trochę zbyt niski ciężar gatunkowy O pierwszej strofie pomyślałem - "szamaństwo" ale druga mnie ustosunkowała zupełnie pozytywnie


W sumie ciekawie powiedziane, ale muszę wyznać, że nie odnajduję się w poetyce tego wiersza...


Wersy nr 1 i 20 trochę psują wrażenie całości. Czuć tutaj jakąś impresję...opresję zresztą też Faktycznie jakieś nawiązania do młodopolskiej liryki tam widać...ale to akurat nadaje wierszowi specyficzny charakter. Póki co nie oceniam.


Lubię taką metaforykę. Momentami bardzo subtelnie. Jest coś w tym takiego, że aż się prosi o jakąś regularną formę. Wtedy dałbym wyższą ocenę Ale bardzo git!



1 2 3 Następna strona
© 2001-2012 Grupa Onet.pl SA - digart.pl v.6
RSS Wszelkie materiały i wypowiedzi zamieszczone w serwisie należą do ich autorów. Grupa Onet.pl S.A. i zespół digart.pl nie odpowiadają za ich treść.
strona główna | regulamin | zasady korzystania | faq | załoga | RSS | reklama | kontakt